Póki mógł, baran swe terroryzował owce Trykał łbem gdzie popadło, rządził się i szarpał Kazał go gazda zarżnąć tuż po Wielkim Poście Trzymają go juhasi, ów jął tedy sarkać
Ja dobrowolnie za was sam siebie poświęcam Ratuję was tym samym swego życia kosztem Zjedzą mnie ci, co pragną baraniego mięsa Robię to tylko dla was, moje miłe owce
W tej historii ja kłamię, baran jeno beczy Puścić go – to by pognał na złamanie karku Wersji o dobrowolnej ofierze zaś przeczy Fakt, że za rogi trzyman wciąż starał się szarpać
Jednakże doszły dawno temu filozofy Że nie wiada co znaczy właściwie "ja kłamię" Więc w pewnym sensie prawdę mówią wam te strofy Cała rzecz, że nie mówią wcale o baranie
Nadmiar pieniędzy... Komuż on nie doskwiera w dzisiejszych czasach... Wszystkie moje teksty są dostępne na stronie za darmo, niemniej jednak jeśli naprawdę nie ma innego wyjścia i ktoś z Państwa cierpi z powodu nadmiaru nagromadzonych środków finansowych, to służę pomocą. Pomoc polega na zaoferowaniu audiobooków z napisanymi i czytanymi przeze mnie tekstami. Można dzięki temu pozbyć się paru złotych i zafundować dziecku przyjemność... Wszystkie wierszyki zostały przetestowane (na moim własnym dziecku), ale bezpieczniej będzie, jeżeli Państwo najpierw sami przeczytają treść z darmowego PDFa i zdecydują, czy to się nadaje dla dziecka - chodzi mi zwłaszcza o "Straszliwości".