Rakieta kosmiczna


Robocik Kosmuś żył na planecie,
W systemie odległej gwiazdy,
Czytywał bajki, bawił się z dziećmi,
Z klocków budował pojazdy

Chciał kiedyś Kosmuś polecieć w Kosmos,
Poznać chciał Wszechświat daleki,
Pomyślał: „świetnym będę pilotem”,
I pomknął do biblioteki,

Tam znalazł książkę, a na okładce,
Gwiazdy, mgławice, planety
Przeczytał, myślał, myślał i w końcu:
Zaczął budować rakietę

Najpierw policzył na komputerku
Ile energii potrzeba,
Aby z rakietą (i zabawkami)
Wznieść go wysoko do nieba,

Potem obliczył czas tej podróży
Wyznaczył drogę i pracę,
Wiedząc, że przyspieszenie zbyt duże
Ściśnęłoby go na placek

Ważył nasz Kosmuś ledwie pół tony,
Tyle co kilku tatusiów,
Wiedział z fizyki (i z astronomii)
Ile ta podróż trwać musi

Wynik w sekundach wyszedł nieduży,
Lecz musiał zacząć od nowa,
Bo nie uwzględnił tarcia w powietrzu,
Które go będzie hamować

Model zbudował więc różniczkowy,
Lot swój opisał dokładnie,
Mówi „paliwa trzeba ton dziesięć”
„Inaczej rakieta spadnie”,

Na całe szczęście nasz robot dobrze
Znał Ciołkowskiego równanie,
Że z czasem będzie tracił swą masę
Poprzez przez paliwa spalanie,

Piękną rakietę zrobili razem,
Z Astrusiem, na środku pola
Z którym chodzili się zawsze bawić
Do robociego przedszkola

Astruś powiedział: „Co za rakieta”
„Cała jak wieża ze stali”
„Dobrze by było gdybyśmy teraz"
„Paliwo zatankowali”

Już jest paliwo, wszystko o czasie
Było gotowe do lotu,
Oba roboty przypięte pasem,
Siedzą w kabinie pilotów

Odlicza Astruś, „Osiem, trzy, zero”
„Start !, Leć rakieto do góry !”
Uruchomili silnik rakiety
Rakieta wznosi się w chmury.

email:
password:

register
logout